Geometria. Proste, płaszczyzny… przecinające się linie. Lubie prostotę i – jak już gdzieś o tym pisałem – asymetrię. Z pozornie prostych kadrów – kiedy dopowiedzieć coś do nich – wychodzą wcale nie takie proste opowieści, historie czy zwyczajnie – przemyślenia.

Geometry. Simple, planes… intersecting lines. I like simplicity and, as I’ve written somewhere about it, asymmetry. From seemingly simple frames – when you add something to them – not so simple stories, stories or just thoughts come out.

To zdjęcie zrobiłem wychodząc z Muzeum Historii Żydów Polskich – POLIN. Zmęczeni nie tylko zwiedzaniem, ale przede wszystkim okrutną historią przysiedliśmy na chwilkę.

I took this photo when I left the Museum of the History of Polish Jews – POLIN. Tired not only of sightseeing, but above all of cruel history, we sat down for a while.

Zobaczyłem te stoliki, bez krzeseł, stojące z boku… puste.

I saw these tables, no chairs, standing on the side… empty.

Podniosłem aparat do oka…

I picked up the camera to my eye…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *